W centrum biała orchidea śpiewająca o pięknie, miłości, przyjaźni i nowych początkach. Darując orchidee tradycyjnie celebrowało się, okazywało i wzmacniało więzi przyjaźni.

Dalej płatki róż w różnych kolorach w intencji wszystkich kolorów kobiecości, dobrych relacji z własnym ciałem oraz czułego przytulenia własnych słabości.

Liść lipy śpiewa o kobiecości słodkiej i spełnionej. Bylica w imieniu tego co magiczne i niewidzialne. Gwiazdnica w imieniu relacji, kwiaty biedrzeńca w imieniu tego co delikatne.

Płatki słonecznika w intencji wybierania tego co dla nas najlepsze i podążania we właściwym kierunku. Kwiat nawłoci by kończyć to co się zaczęło, wytrwałości w ciężkich chwilach. Pióra pawie w intencji zaufania kosmosowi i własnej intuicji.

Niezapominajki by pamiętać o tym kim jesteśmy i dokąd zmierzamy. Krwawnik w intencji uleczenia dawnych ran. Żywotnik, przez rdzennych mieszkańców ameryki pn uważany za ” Drzewo życia” oraz bluszcz w imieniu tego co w nas wiecznie żywe i zielone. Kwiat jaskra w intencji obfitości materialnej, kwiat bougenvilli w intencji świętej seksualności.

Tasznik w intencji dobrej relacji z wewnętrznym dzieckiem, pięciornik w intencji stawania we własnej prawdzie, kwiaty czarnego bzu w intencji wsparcia i połączenia z linią przodków, trawy w imieniu przynależności do większej całości przy zachowaniu swojej indywidualności, pokrzywa dla ochrony. I jeszcze trochę różności w intencji wszelkiej obfitości.

A na obrzeżach uschnięte liście śpiewają o zauważaniu tego co w nas uschnięte i stare. O docenianiu momentów bezruchu, zastoju i własnej niemocy. O poszanowaniu i zrozumieniu naturalnych cykli. To moc staruchy, wiedźmy, tej która widzi, wie i rozumie.